6.09. 7.09. 9.09.

20.00
Franz Schubert
Sonata a-moll D 784 (Allegro giusto - Andante – Allegro vivace) (piano solo)
Robert Schumann
Kwintet fortepianowy Es-dur
wykonanie:
Tomasz Ritter
Royal String Quartet
/// Studio Koncertowe Polskiego Radia im. W. Lutosławskiego

Wstęp wolny. Wszystkie koncerty realizowane będą z udziałem publiczności.
Ze wszystkich koncertów realizowane będą transmisje online (kliknij tutaj by śledzić na FB)

W tegorocznej odsłonie Kwartesencji do artystycznej współpracy zaprosiliśmy młodego, utytułowanego pianistę, który swoją działalność silnie związał z fortepianem historycznym. Jak podkreśla Tomasz Ritter: „Instrument ten nie jest tak przewidywalny, jak fortepian współczesny. Przesiadanie się między tymi odmianami jest uważane za mało bezpieczne, a przez wielu wykonawców mało lubiane, ale to właśnie dzięki instrumentowi historycznemu odkrywam w utworach coś innego, niż zwykłem słyszeć w dziesiątkach nagrań, nawet znanych utworów. To jest prowokacja, czy nawet kuksaniec, żeby zrobić coś pod prąd”.

Laureat I nagrody na Międzynarodowym Konkursie Chopinowskim na Instrumentach Historycznych zaprezentuje w pierwszej części koncertu utwór, który w twórczości Franciszka Schuberta zajmuje miejsce szczególne. Sonata a-moll D 784 jest bowiem jedną z pierwszych kompozycji, które Franciszek skomponował po tym, gdy dowiedział się, że jest śmiertelnie chory. Trudno wyobrazić sobie, jak wielkim ciosem dla 26-latka musiała być ta wstrząsająca diagnoza. Wiedział, że umiera – ostateczny dzień rozstania ze światem był kwestią nieodległej przyszłości. Próżno oczekiwać w tym utworze konwencjonalnych, schubertowskich „niebiańskich dłużyzn”. Ich miejsce zajęła surowa faktura, w którą wplecione zostają śmiałe (być może nawet śmielsze niż w późniejszej twórczości) rozwiązania harmonicznie. Paradoksalnie najbardziej bolesne jednak wydają się prześwity pozornego ukojenia – te durowe momenty stają się afirmacyjną próbą odnalezienia nadziei w otchłani desperacji.

Kwintet fortepianowy Schumanna nie tylko wyróżnia się na tle dzieł innych kompozytorów romantycznych, lecz także jest uznawany za najlepsze dzieło kameralne tego twórcy; jest to utwór zwięzły o doskonale wyważonych proporcjach. Robert zadedykował je swojej żonie, Clarze, która znalazła się w gronie muzyków wykonujących je po raz pierwszy. To właśnie ten utwór zabrzmiał na prywatnym koncercie w domu ojca Clary, gdy córka odwiedziła go, aby pogodzić się z nim po długim konflikcie spowodowanym małżeństwem z Schumannem (ślub odbył się mimo braku przychylności ojca, co spowodowało znaczne pogorszenie relacji rodzinnych). To „wspaniałe, pełne wigoru i świeżości” dzieło, jak określiła je Clara, wykonywała jeszcze wielokrotnie w ciągu swojego życia, za każdym razem wzbudzając uznanie publiczności i krytyków.