6.10. 13.11. 11.12.

20.00
George Enescu
Oktet smyczkowy C-dur op. 7 (1900)
Reinhold Glier
Oktet smyczkowy D-dur op. 5 (1900)
Royal String Quartet / Kwartet Śląski
/// Nowy Teatr

Wstęp wolny
Ze wszystkich koncertów realizowane będą transmisje online (kliknij tutaj by śledzić na FB)

Osiem instrumentów to jeszcze nie orkiestra, ale już duży zespół kameralny. W roku 1900, kiedy powstały oba oktety wykonywane na tym koncercie, estetyka muzycznego romantyzmu sięgała szczytów gigantomanii, wypalając się długo i całkiem burzliwie w symfoniach Gustava Mahlera czy poematach symfonicznych Richarda Straussa. Oktet, czyli połączenie dwóch kwartetów smyczkowych – czworo skrzypiec, dwie altówki i dwie wiolonczele – jest wynalazkiem dużo wcześniejszym, ale doskonale pasował do ówczesnej wyobraźni młodych muzyków, nawet jeśli z duchem czasu mierzyli się na różne sposoby. George Enescu skończył właśnie studia w Paryżu u Masseneta i Faurégo (rumuńska klasa średnia zapatrzona była w owym czasie w kulturę francuską) jednak jego młodzieńczy Oktet zdradza nieprzerwany związek z dekadenckim niepokojem Wiednia – miasta, w którym Enescu uczył się wcześniej. Dzieło przy pierwszym kontakcie może zdawać się zawikłane, jednak gęstość i rozmach inwencji muzycznej spaja w jednorodne wrażenie forma. Części oktetu zamiast, jak to było w akademickim zwyczaju, wyraziście różnić się między sobą, splatają się w tematycznym pokrewieństwie w jedną, rozbuchaną emocjonalnie całość.

Reinhold Glier to nieco inna historia, choć też związana z francuskimi aspiracjami wschodniej części Europy. Urodzony w Kijowie syn Niemca i Polki, wylansował francuską transliterację swojego nazwiska (Glière), na czym narosła legenda o francuskich lub belgijskich korzeniach artysty. Tymczasem Glier, absolwent Konserwatorium Moskiewskiego, był wiernym kontynuatorem tradycji rosyjskiego romantyzmu. Choć czas upływający od śmierci Czajkowskiego (1893) niósł znaczące zmiany w rosyjskiej szkole kompozytorskiej, zwiastował nadejście nowych talentów i bogactwo śmiałych idei, Glier pozostał akademickim klasykiem. W jego oktecie śpiewne melodie ludowe wplatają się w czysto dziewiętnastowieczną strukturę, czas biegnie w koło, wciąż powracając do złotych lat rosyjskiej szkoły narodowej. Czyli do tego, co melomani kochają najbardziej...